PIERWSZA LEKCJA

To była dla mnie pierwsza lekcja. Teraz miałam już utwierdzać się w przekonaniu, że im bardziej słucham swego dziecka, tym bardziej ono mnie słyszy. Nazwałam to „słuchaniem trzecim uchem” – uchem uczuć i spostrzegawczości. Jakże wymowne to świadectwo z okresu nawiązywania się pierwszych nici porozumienia. Dziś dodam do niego jedno zastrzeżenie: możliwość odczytywania tego, czego pragnie i potrzebuje dziecko, jest uzależniona nie tylko od uczuć i spostrzegawczości. Dostrojenie się do własnego dziecka, wyjście naprzeciw jego potrzebom może dokonać się tylko wtedy, gdy pamięta się o tym, że to małe dziecko, chociaż przez nas powołane do życia, jest istotą o własnej, odrębnej indywidualności, o własnych cechach przynie­sionych ze sobą na świat. 

Znalazłeś się tutaj dzięki współpracy z poniższym serwisem:

Witaj na moim serwisie! Strona w całości poświęcona jest rodzinie i dzieciom. Znajdziecie tutaj wiele artykułów parentingowych. Mam nadzieję, że spodoba Wam się ta strona i zostaniecie na dłużej!
error: Content is protected !!